Ile razy zaczynałaś od poniedziałku? Ile razy pojawiła się myśl, że to ostatnie ciasteczko, ale od jutra już koniec ze słodyczami? Ile razy katowałaś się dietą a wieczorem z głodu rzucałaś się na lodówkę? 

Chyba nie ma osoby, która chociaż raz nie myślała w ten sposób. Dieta to jeden z najpopularniejszych tematów, zwłaszcza w ostatnim czasie. Każdy z nas chce poznać ten złoty środek, a najlepiej zdobyć magiczną tabletkę po której 10 kg znika w mgnieniu oka. Niestety, nie ma drogi na skróty, więc jeśli ktoś myślał, że samo przeczytanie tego artykułu odchudzi go o kilka kilo to niestety, musi się rozczarować. Jednak im prędzej się z tym pogodzimy, tym szybciej odniesiemy zamierzony efekt.

Po pierwsze – zaakceptuj problem i wykaż chęć zmiany.

Żeby zmierzyć się z problemem najpierw trzeba go zaakceptować. Wtedy łatwiej obrać właściwą ścieżkę działania. Zastanów się, czy faktycznie chcesz dbać o odżywianie, czy powtarzasz to na aferę? Czy sam przed sobą możesz być szczery, że jesz tak jak powinieneś? Powtarzanie naokoło „jestem na diecie” nie sprawi, że kilogramy znikną. Nie ma efektu bez działania, tak samo jak nie ma efektu bez odpowiedniego planu.

Odchudzanie zaczyna się w głowie, a nie w każdym momencie jesteśmy gotowi na zmiany. Przeanalizuj wszystko krok po kroku i zastanów się świadomie, czy będziesz sumiennie realizował założenia, czy porzucisz wszystko przy drobnym potknięciu, co spowoduje jeszcze większą frustrację. Jeśli nie – nie rób nic na siłę.

Po drugie – zachowaj zdrowy rozsądek

Bardzo często na licznych forach można napotkać wiele pytań odnośnie tego, co może a czego nie powinno się spożywać. Pojawiają się ziemniaki, śmietana, jajka czy owoce. Trudno się dziwić takim pytaniom, skoro wiele popularnych diet ogranicza się do list „wolno/nie wolno” Jeśli zostałabym zapytana o to w gabinecie w 95% przypadków odpowiedziałabym – można, ale w odpowiednich ilościach. Prawidłowy sposób odżywiania nie polega na ograniczeniach, a umiejętności wyboru, odpowiedniego łączenia składników czy właściwych proporcjach i ilościach. Nikt przecież nie chce patrzeć na rozpiskę kalorii do końca życia. Co innego, jeśli zjemy 2 kawałki pizzy raz w miesiącu, a przez resztę czasu będziemy odżywiać się racjonalnie a co innego, jeśli to będzie 3/4 pizzy będzie co piątek, razem z piwem, chipsami i coca colą. Jedna sałatka nie zrobi z nas dietetycznego guru, tak samo jak kawałek sernika od czasu do czasu nie spowoduje, że nasza dieta jest niezdrowa. Jeśli o odżywianiu będziemy myśleć jak o diecie, czyli wyrzeczeniach to tak właśnie będzie.

 Jedzenie ma być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Nie myśl o nim w kategoriach „nie mogę/nie wolno” a „umiem wybrać lepiej”. Spróbuj wrzucić na luz i nie przywiązuj się emocjonalnie do budki z lodami czy ciastek na przyjęciu. Jak są, to są – niech ładnie wyglądają. 

 

Po trzecie – przestań chodzić na skróty

Mam wrażenie, że wiele osób stosując dietę o bardzo restrykcyjnych zasadach uważa, że robi to „lepiej”. W końcu co to za dieta na której tak na prawdę….jemy normalnie? Schudnę bez głodówki? To nie możliwe, trzeba przecież wykluczyć wszystko. Być może dlatego wiele osób decyduje się na detoksy sokowe, diety owocowo warzywne, czy magiczne posiłki z proszku. Mają one stworzyć wizję wielkiego poświęcenia i przynieść nam teoretycznie spektakularny efekt. To fakt, może efekt jest spektakularny ale jojo, a nie ten na wadze. Każdy człowiek uczy się na błędach. Nie znam osoby, która nie wypróbowałaby chociaż jednej „diety cud” zanim udała się na wizytę do dietetyka. Każdy z nas musi przejść swoją ścieżkę – od detoksów, po dukana, aby w końcu zająć się tym na poważnie.

 Im więcej zakazów wprowadzimy, tym trudniej będzie nam je zachować dlatego nie można się dziwić, że po 3 dniach porzucamy dietę z wielką frustracją, że nie wyszło. Zamiast wprowadzać maksymalne ograniczenia, staraj się stopniowo poprawiać swój styl odżywiania.

Po czwarte  – stopniowo zmieniaj nawyki

Czy ja na tej diecie będę musiała być do końca życia? Ile czasu muszę stosować tę dietę? Takie pytania pojawiają się bardzo często i można na nie odpowiedzieć również pytaniem. Czy chcemy efektów na chwilę czy na stałe? Jeżeli chcemy „dietę na od – do” to i efekty będą na chwilę. Hasła o zmianie nawyków żywieniowych słyszał już każdy, ale nie każdy wie o co w tym tak naprawdę chodzi. Myślę też, że bardzo wiele osób utożsamia je z jakimś wielkim przedsięwzięciem. Nawyk to coś, o czym nie myślimy – robimy automatycznie, praktycznie bez zastanowienia. Dlatego też tak trudno się ich pozbyć lub je wypracować. To właśnie nawyk pozwoli nam obojętnie ominąć półkę ze słodyczami, sięgnąć po wodę a nie po coca colę lub wybrać banana zamiast batona.

Im szybciej wypracujemy zdrowe nawyki żywieniowe tym mniej będziemy myśleć o diecie, jak o konieczności. Na początek zmiany nie muszą być spektakularne. Zacznij nosić wodę w torebce, ogranicz słodzenie kawy o pół łyżeczki lub dodaj do sałatki jogurt, a nie majonez. Małymi krokami do celu, stopniowo zmieniaj swoje odżywianie. 

Po piąte – idź dalej, pomimo błędów.  

Masz wyrzuty sumienia, ponieważ mimo diety zjadłaś 3 cukierki i paczkę czipsów? Sumiennie trzymałaś się diety przez 3 miesiące ale później trochę odpuściłaś? Po pierwsze: trudno, stało się, po drugie: nie poddawaj się, tylko idź dalej. Chwila słabości nie oznacza, że musisz zaczynać od zera. Wręcz przeciwnie – zaczynanie od zera powoduje u nas jeszcze większą frustrację ponieważ mamy wrażenie, że nic nie osiągamy – stąd też uczucie wiecznego bycia na diecie.

Każdy z nas popełnia błędy, lecz oznaką siły jest wyciąganie wniosków i parcie naprzód, pomimo przeciwności. Dzisiaj zjadłaś te 3 cukierki, ale wiesz że kolejny posiłek będzie taki – jaki powinien. Nawet jeśli zafundujesz sobie cały dzień obżarstwa przeanalizuj go, potraktuj jako nagrodę i idź dalej do celu.

Nawyków żywieniowych nie da się zmienić, jeżeli nie wiemy „na czym stoimy”. Bardzo często jest tak, że nie zwracamy uwagi na to co ląduje na talerzu. Spróbuj zrobić test i poprowadź dzienniczek żywieniowy – przez 3 dni zapisuj wszystko to co jesz. Po 3 dniach możesz spodziewać się naprawdę ciekawych i szokujących wniosków i sam zobaczysz, w czym jest problem. Możesz również wysłać mi go mailem, a wskażę błędy i sposoby rozwiązania.   

Jak Ci się podobał wpis?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 oceny, ocena: 5,00 out of 5)

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *