Schudłabym ALE NIE MAM CZASU gotować dla siebie. Więcej czasu tracisz na to, żeby wymyśleć DLACZEGO SIĘ NIE UDA. A co zrobiłeś/aś aby ten czas znaleźć?

Wyobraź sobie sytuację. Masz dużo pracy, śniadanie zjadłaś/eś o 7 a jest 11, czyli 4 godzin temu. Przed Tobą kolejne obowiązki, kolejne spotkania i kolejni klienci. Nie chcesz narobić sobie zaległości, dlatego pracujesz dalej i nie myślisz o jedzeniu. Jaki jest tego efekt?

Jest godzina 13, jesteś okropnie głodny, wpadasz do sklepu i kupujesz wszystko na co masz ochotę. 2 batony, puszka coca coli, drożdżówka i żelki – na potem. Nie myślisz o konsekwencjach, bo kieruje Tobą głód, a nie rozsądek. To normalne, w końcu nie jadłeś bardzo długo i organizm domaga się zaspokojenia jednej z podstawowych potrzeb, a zwykle szukamy tego co da nam najwięcej energii – węglowodanów i tłuszczu. Zjadasz to wszystko na raz – bo przedłużone uczucie głodu potęguje twój apetyt.

Pochłoniesz 1000 kcal, które wcale nie dadzą Ci energii, a jeszcze bardziej „zamulą” bo organizm, bedzie skupiał się na trawieniu a nie myśleniu.

Zastanów się. 

Masz czas, żeby ponarzekać z koleżanką, jak dużo macie obowiązów.
Masz czas na wyjście na papierosa i 15 minutową rozmowę ze współpracownikami.
Znajdujesz czas, żeby iść do łazienki i poprawić makijaż.
Znajdujesz czas, żeby sprawdzić co na fejsie czy na instagramie.

Zjedzenie kanapki, sałatki, czy obiadu zajmie nam max. 5 minut. Co wiecej, przygotowanie tejże kanapki w domu wieczorem to kolejne 2 minuty. Czy to długo?

 

Wymówka nie rozwiązuje naszych problemów. To nasz wybór. Wszystko jest kwestią organizacji. I wiem, że na początku jest ciężko, jeśli dłużej to odwlekamy tym dłużej „męczymy się” z konsekwencjami.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *